blog background
 
Przemysław Piasta: Poznań prawym okiem
polityka, samorząd, endecja, prawica, łazarz, grunwald,
metka_epoznan
Kto zapłaci za "dobrą zmianę"?
ok
28
not ok
18
liczba odsłon: 1703

Dobiega końca trzeci miesiąc rządów PiS-u, zapowiadanych szumnie jako „dobra zmiana”. Slogany reklamowe z definicji są nieco enigmatyczne i tajemnicze, dzięki czemu subtelnie wzbudzają nasze zainteresowanie. Pewnie dlatego pomysł „dobrej zmiany” wzbudził u mnie charakterystyczne, dyskretne mrowienie karku, nieodłącznie towarzyszące zaciekawieniu. Nie myśl jednak drogi Czytelniku, że spodziewałem się po partii Jarosława Kaczyńskiego czegoś szczególne pozytywnego. Po prostu po ośmiu latach oglądania bezczelnych facjat pieczeniarzy z Platformy mój umysł stęsknił się za nowymi wyzwaniami. W końcu nowa władza to nowi ludzie oraz nowe, twórcze pomysły na psucie państwa i niewykorzystywanie trafiających się koniunktur.

Przegląd „dobrych zmian” zacznijmy od tego co było najbardziej przewidywalne – od polityki zagranicznej. Nastąpiła tutaj reorientacja na opcję atlantycką. W przekładzie na język polski oznacza to, że zamiast chodzić po wskazówki do Berlina otrzymujemy je obecnie z ambasady USA. Rusofobia wzrosła nieco, a ukrainofilia nie nasiliła się tylko dlatego, że już za poprzedniej ekipy osiągnęła maximum możliwe do pomiaru przy obecnym rozwoju technologicznym ludzkości. Rząd zamiast twardo stawiać polskie interesy w Europie operetkowo macha szabelką, co doprowadzi rychło do utraty możliwości prowadzenia jakichkolwiek manewrów politycznych w ramach UE. Tylko szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, który na czele Węgier postawił prawdziwego męża stanu, zawdzięczamy fakt, że nie znajdujemy się jeszcze na pozycji państwa całkowicie odosobnionego i izolowanego. Choć wypada przypomnieć, iż i w tym zakresie nie zaniechaliśmy niczego by zrazić do siebie naszych strategicznych partnerów.

W sposób równie spodziewany rozwinęła się sytuacja wewnętrzna. Awantura, która towarzyszy rządowi Beaty Szydło była banalnie przewidywalna, choć uczciwie przyznajmy, że co najmniej w 70% jest ona zasługą Platformy i Nowoczesnej Platformy oraz sprzyjających im polskojęzycznych mediów. Kabaretowe podrygi tzw KOD-u, popisy erudycyjne pana Petru oraz iście targowiczańskie działania prominentnych działaczy PO utwierdzają jedynie wyborców PIS w przeświadczeniu o słuszności swej decyzji. Wydaje się też, że całkowicie zamierzonym efektem eskalacji obustronnej konfrontacji jest utrwalenie polaryzacji sceny politycznej.

PiS bardziej niż partią polityczną, jest grupą rekonstrukcyjną sanacji z drugiej połowy lat trzydziestych. Stąd nikogo nie powinien dziwić brak szacunku dla konstytucji czy wybiórcze traktowanie prawa. Z tej samej przyczyny nie jest dla mnie zaskoczeniem pojawienie się nieformalnego Naczelnika Państwa, którym jest, rzecz jasna, sam Jarosław Kaczyński.

Wobec powyższego faktu wysoce interesująca byłaby próba prawnego umocowania stanu faktycznego. Trzeba by wpisać do konstytucji, że Naczelnik Państwa wydaje bieżące polecenia Prezydentowi, Prezesowi Rady Ministrów, marszałkom obu izb, Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego i wszystkim innym, których zechce objąć swym światłym nadzorem. Wprawiłoby to wszystkich zainteresowanych w stan wielkiej konfuzji, nie wyglądałoby też zbyt korzystnie za granicą. Dlatego najprawdopodobniej poprzestaniemy na stanie faktycznym pozostawiając Naczelnika Państwa poza umocowaniem konstytucyjnym. Co zresztą w niczym nie umniejszy przysługujących mu prerogatyw.

Najwięcej niewiadomych co do jakości „dobrej zmiany” dotyczyło jednak gospodarki. Niepewność owa pozostawiła pewne pole dla nadziei, podsyconej zresztą skutecznie składem personalnym nowego rządu. Niestety kierunek działań obrany przez gabinet Beaty Szydło szybko obdarł nas ze złudzeń.

Co to za kierunek? - zapytacie. Wyznaczają go trzy przedsięwzięcia forsowane przez rząd w pierwszym okresie działalności: tzw program 500+, określenie minimalnej stawki godzinowej za pracę w ramach umów cywilnoprawnych oraz kolejne podwyższenie pensji minimalnej. Warto przyjrzeć się temu z bliska.

W deklarowanej intencji twórców program 500+, czyli rozdawnictwo dotacji na drugie i kolejne dzieci, jest programem demograficznym. Jak to jednak w życiu bywa od intencji deklarowanej do realnych skutków działania jest cały kawał drogi. Po drodze mamy choćby faktyczną intencje i zakładane skutki. Faktyczna intencja jest tutaj dość oczywista: PiS chce przekupić wyborców ich własnymi pieniędzmi. Zwróćmy uwagę, iż ten sam efekt faktyczny w postaci poprawy domowych budżetów można by osiągnąć przez system ulg podatkowych. Taki mechanizm jest przetestowany w praktyce, np. na Węgrzech i świetnie się sprawdza. Ponadto jest on znacznie tańszy bo nie zawiera aspektu generującej koszty redystrybucji.

Są jednak dwie istotne różnice, które sprawiły, że rząd Beaty Szydło zdecydował się na gorsze i droższe rozwiązanie. Rożnica pierwsza: ulgi podatkowe nie obejmują z natury rzeczy osób nie płacących podatków, dotacje zaś trafiają do wszystkich. Różnica druga: w przypadku ulg ludzie nie „dostają” od nikogo pieniędzy, natomiast w przypadku dotacji czują się „obdarowani” przez rząd. W ten sposób zrealizowana zostaje faktyczna intencja pomysłodawców programu 500+: ludzie zostają przekupieni własnymi pieniędzmi. Wartością dodaną jest utworzenie kilku tysięcy nowych urzędniczych stołów, na których zasiądą zasłużeni działacze partyjni oraz wszelkiej maści krewni i znajomi Królika.

Niestety wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że ten plan powiedzie się. Tym samym zostanie osiągnięty zakładany efekt – umocnienie poparcia dla PiS. Jak jednak wspomniałem wcześniej poza zakładanym skutkiem działania nastąpi niejako pobocznie inny, ważniejszy i dalej idący. Mianowicie Rzeczpospolita w swym majestacie wesprze postawę bierności i roszczeniowości kosztem postawy przedsiębiorczości. Ergo społeczeństwo stanie się mniej przedsiębiorcze ale za to bardziej bierne i roszczeniowe.

W tym samym kierunku idą inne działania rządu. Podwyższenie pensji minimalnej i określenie minimalnej stawki godzinowej to nic innego jak kolejne dociśnięcie pasa mikro i małym przedsiębiorcom. W intencji pomysłodawców działania te mają rzekomo doprowadzić do zwiększenia dochodów pracowników. Jak jednak wskazują liczne doświadczenia skutki obu pomysłów są w oczywisty sposób szkodliwe.

Na wszelkiej maści ustawowych stawkach minimalnych wynagrodzenia w pierwszej kolejności tracą osoby, których praca wyceniana jest poniżej przedmiotowych stawek np. osoby o niskich kwalifikacjach czy osoby wchodzące na rynek pracy. Nikt nie zatrudni pracownika, który więcej kosztuje niż przynosi korzyści. Osoba która traci pracę z wymienionej przyczyny szybko zasila szeregi bezrobotnych stając się obciążeniem dla społeczeństwa. W wielu przypadkach zasila też tzw szarą strefę, funkcjonując odtąd poza aparatem fiskalnym państwa. Traci więc także budżet państwa. I tak dalej, i tak dalej.

Płaca minimalna szkodzi nie tylko pracownikom ale i pracodawcom, którzy poprzez nowe, sztuczne koszty stają się mniej konkurencyjni. Co ciekawe, wprowadzenie przedmiotowych regulacji nie odbija się bezpośrednio na największych podmiotach gospodarczych. Tracą na nim głównie mikro, mali i średni przedsiębiorczy, zatem niemal wyłącznie podmioty polskie.

Jeśli istotnie intencją rządu byłoby poprawienie sytuacji ekonomicznej pracobiorców mógł on użyć dużo prostszego i efektywniejszego instrumentu w postaci zwiększenia kwoty wolnej od podatku. Pozwoliłoby to osiągnąć deklarowany cel bez wskazanych wcześniej negatywnych implikacji. Co ciekawe postulat ten był w programie wyborczym PiS-u, zdaje się jednak, że wyłącznie w charakterze chwytu marketingowego.

Próba poprawy sytuacji ekonomicznej pracowników w drodze nakazów jest więc równie mądra jak próba uchwalenia ustawy wprowadzającej powszechne bogactwo. I zapewne będzie równie skuteczna.

Wiemy już zatem kto zapłaci za „dobrą zmianę”. W pierwszej kolejności będą to przedsiębiorcy. Nie żadni mityczni „kapitalistyczni wyzyskiwacze” lecz drobni polscy prywaciarze. Zwykli, ciężko pracujący ludzie. To oni będą pierwszymi ofiarami socjalistycznych mrzonek polityków PiS-u.

Natomiast na dłuższą metę zapłacimy wszyscy. W końcu ktoś będzie musiał spłacić bajońskie sumy pożyczane przez Polskę na realizacje wyborczych obietnic Prawa i Sprawiedliwości. Ciągle będziemy w żyć tym samym miejscu, pośród co najmniej niechętnych sąsiadów. Będziemy musieli poreperować zdezelowany porządek prawny i ustrój państwa. To cena, którą wkrótce zapłacimy.

Tak oto, zamiast dobrej zmiany, mamy zmianę co najmniej niepokojącą. Zmianę, która będzie nas wszystkich drogo kosztować.

Aby jednak do tego wiadra dziegciu dorzucić choć kroplę miodu napiszę na koniec coś pozytywnego. Jest jedna rzecz, której przy całym wachlarzu zarzutów, nie odmówię Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego partii. Mianowicie: prawdopodobnie chcą dobrze. Jak jednak głosi mądrość ludowa głównym budulcem duktów utwardzanych w Piekle są właśnie dobre chęci.

Zamiast więc załamywać ręce spróbujmy dobrymi chęciami rządzących brukować i nasze ulice. Jeśli się to powiedzie, rząd pani Szydło zostanie zapamiętany wśród potomnych jako ten, który doprowadził polską infrastrukturę drogową na wyżyny doskonałości.



Tekst ukazał się pierwotnie na portalu prostozmostu.net




 
WASZE KOMENTARZE[1]
avatarjedynynormalny: prosze wsadzic sobie ten tekst... między bajki!
dodano: Sobota, 2016.02.06 16:24
ok
7
not ok
11
odpowiedz|usuń
avatarPassanger: "Kto zapłaci za "dobrą zmianę"?". Jak to kto? My zapłacimy. Jak powiedziała M. Thatcher "rząd nie ma własnych pieniędzy, żeby komuś dać, musi komuś zabrać".
dodano: Niedziela, 2016.02.07 17:47
ok
7
not ok
1
odpowiedz|usuń
~Autor: Panie, nie pitol Pan jak baba.
dodano: Poniedziałek, 2016.02.08 17:38, IP:5.172.235.XXX
ok
2
not ok
4
odpowiedz|usuń
~RobSentex__: Piasta, pod kogo się teraz podpiąłeś, ponieważ już się pogubiłem?Pod ćpunów i alkoholików Kukiza?
dodano: Wtorek, 2016.02.09 13:44, IP:79.61.128.XXX
ok
4
not ok
3
odpowiedz|usuń
~Autor: ~RobSentex__: Piasta, pod kogo się teraz podpiąłeś, ponieważ już się pogubiłem?Pod ćpunów i alkoholików Kukiza?...
Obstawiam raczej narodowców, ale nie jestem pewien.
dodano: Środa, 2016.02.10 10:41, IP:86.129.170.XXX
ok
1
not ok
1
odpowiedz|usuń
~Autor: ~RobSentex__: Piasta, pod kogo się teraz podpiąłeś, ponieważ już się pogubiłem?Pod ćpunów i alkoholików Kukiza?...
Obstawiam raczej nazistowców, ale nie jestem pewien.
dodano: Środa, 2016.02.10 12:40, IP:83.5.216.XXX
ok
1
not ok
1
odpowiedz|usuń
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimgNie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.
avatar
PRZEMYSŁAW PIASTA
PrzemyslawPiasta.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Na kogo głosować w Poznaniu? (11 paź 2018)
W pułapce wyklętyzmu (2 mar 2018)
Skazy na pancerzach? (19 lut 2018)
Zakażmy handlu we wtorki (4 paź 2017)
Vae victis (31 lip 2017)
Wszędzie dobrze, ale w Unii najlepiej (12 lip 2017)
Cała Polska walczy ze smogiem. (9 sty 2017)
Coraz lepsza zmiana (2 gru 2016)
Murzyńskość dla zaawansowanych (5 paź 2016)
Smoleńscy prorocy, smoleńscy agnostycy (15 wrz 2016)
Spotkanie Endecji w Poznaniu (6 wrz 2016)
Trzecia Rzesza – reaktywacja (27 cze 2016)
Niewidzialne Chiny (21 cze 2016)
Polskie Imperium? (10 cze 2016)
Wróg u bram (22 mar 2016)
To nie jest nasza zmiana (14 mar 2016)
Rolnik przyPiSany do ziemi? (25 lut 2016)
Kto zapłaci za "dobrą zmianę"? (6 lut 2016)
Przepraszam za Mieszka (1 lut 2016)
Zdrada popłaca (14 sty 2016)
Ani słowa o WOŚP (9 sty 2016)
W obronie Jaśkowiaka (28 gru 2015)
Życie polityczne dzikich, na podstawie obserwacji mieszkańców Bolandy. (4 gru 2015)
Latający cyrk rodzimej produkcji (28 lis 2015)
Tęczowy korpus postępu (11 paź 2015)
Portret bez charakteryzacji (4 paź 2015)
Hitler też był imigrantem (14 wrz 2015)
Jak zmarnować 100 milionów (4 wrz 2015)
Złodzieje (24 sie 2015)
Duży i Mały (23 lip 2015)
Nie chcemy was tu (13 lip 2015)
Strzelnica (14 maj 2015)
Głosujemy na Kukiza! (8 maj 2015)
Jak głosować? - skrócony poradnik dla średnio zaawansowanych (3 maj 2015)
Moneta bez awersu (15 mar 2015)
Legenda o poznańskim smoku - PREMIERA (28 lis 2014)
„Legenda o poznańskim smoku” – zaproszenie na spotkanie z autorem (24 lis 2014)
STOP OSZUSTOM! (14 lis 2014)
Uwaga na oszustów (14 lis 2014)
Mamy prawo być dumni (7 lis 2014)
Razem? - raczej osobno (31 paź 2014)
Niezły burdel (28 paź 2014)
Rzeczpospolita urzędasów (16 paź 2014)
Matki, żony i kochanki (28 wrz 2014)
Chwała Grobelnemu (29 lip 2014)
Nieporozumienie ruchów miejskich (11 lip 2014)
Upadek (7 lip 2014)
Słuszny gniew, bezrozumny bunt (17 cze 2014)
Smutny los dzikich Helwetów (24 maj 2014)
Głosuję na Korwina (21 maj 2014)
Piersi są dobre (11 maj 2014)
Czekając na błąd scenarzysty (6 maj 2014)
Rocznica (3 maj 2014)
Feta, której nie było (25 mar 2014)
I kto tu jest ruskim agentem? (1 mar 2014)
W Bazarze o Dmowskim i nie tylko. (18 lut 2014)
Ostateczny krach państwa prawa (11 lut 2014)
Przeciw fałszywemu patriotyzmowi (31 sty 2014)
Rozbita rodzina resortowych dzieci (15 sty 2014)
Owsiak wypełza z lodówki a Tusk wychodzi z siebie (11 sty 2014)
Bójcie się Tuska, nawet gdy przynosi dary (5 sty 2014)
Politycy i idioci (27 gru 2013)
Przyznaję się do błędu. (23 gru 2013)
Żądam ocieplenia klimatu (22 gru 2013)
Nie piszcie ustaw, grajcie w piłkę! (19 gru 2013)
Wybory w domu wariatów (12 gru 2013)
Gdy rozum śpi budzą się My-Poznaniacy (6 gru 2013)
Unia, Ukraina a polska racja stanu (3 gru 2013)
Polski wyrób politykopodobny czyli dlaczego nasza polityka jest byle jaka? (28 lis 2013)
Mamy za dużo mieszkań socjalnych. (21 lis 2013)
Gender to głupota (18 lis 2013)
Czy żyjemy w państwie policyjnym? (15 lis 2013)
Obywatelscy jak Milicja Obywatelska (8 lis 2013)
Niebezpieczne kombinacje Ministerstwa Sprawiedliwości (4 lis 2013)
Granice tolerancji (2 lis 2013)