blog background
 
Przemysław Piasta: Poznań prawym okiem
polityka, samorząd, endecja, prawica, łazarz, grunwald,
metka_epoznan
Strzelnica
ok
50
not ok
29
liczba odsłon: 863

Nie tak dawno temu w równoległej galaktyce...


Nowy Sosnowiec (dawnej Tel-Awiw), październik AD.2079

Świat się zmienił. Jest całkiem inny od tego, który pamiętam z czasów swej młodości. Czy lepszy? - nie wiem. Mniej kolorowy, choć pewnie znacznie bezpieczniejszy i uczciwszy. Prostszy. Ale co możesz o tym wiedzieć? Dawny świat pamiętają tylko stare pierniki takie jak ja.

Nie zawsze przypomnę sobie na czas, żeby pójść za potrzebą, ale wciąż doskonale pamiętam jak to się zaczęło. Nie przeczytasz o tym w podręcznikach do historii. One mówią o suchych datach i faktach. A ta opowieść jest całkiem pokręcona.

***

Warszawa, wiosna AD.2015

Zaczęło się dość banalnie, a nawet trochę groteskowo. Jeszcze wczesną wiosną 2015 roku nie postawiłbym złamanego grosza, że nieznany szerzej scenarzysta będzie kamykiem, który poruszy lawinę. Tomasz Brown, bo o nim mowa, był wówczas jedynie urzekającym panem w średnim wieku. Pomimo swych radykalnych poglądów miał dużą łatwość zjednywania sobie ludzi. Może dlatego, że był autentyczny? Do tego zawsze mu zależało, nie potrafił być obojętny. Choć potem wrogowie nie raz zarzucali mu, że tylko czarował swoim głębokim głosem niczym tolkienowski Saruman.

Prawda jednak jest taka, że kiedy jednak dał się namówić grupce znajomych i zgodził się kandydować na urząd prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, ludzie zwyczajnie pukali się w głowy. Bez partyjnego zaplecza, bez pieniędzy, jedynie z garstką oddanych przyjaciół. Rzucił się z motyką na słońce.

Ku zaskoczeniu wszystkich zebrał rzutem na taśmę wymagane 100.000 podpisów. Potem setki spotkań, tysiące kilometrów za kółkiem, dziesiątki tysięcy uściśniętych dłoni. Sondażowe słupki uparcie tkwiły jednak w okolicach jednego procenta. Wszystko przez nieformalny bojkot Browna ze strony dziennikarzy. Przyczyną tego niespotykanego ostracyzmu był program streszczony w słowach „kościół, szkoła, strzelnica” i postulaty takie jak intronizacja Chrystusa na Króla Polski.

***

Pamiętam ten słoneczny poranek, gdy przeglądałem nagranie z popularnego talk-show. Ze zdumienia przecierałem oczy. Popularny prezenter-celebryta wychwalał pod niebiosa program Browna. Twierdził, że zawsze był zwolennikiem szerszego dostępu do broni. Opowiedział się także przeciw islamizacji Polski. Pod koniec programu wezwał wręcz do głosowania na „Tomka, bo to swój facet i ma dobry program dla naszego kraju”. Widzom opadły kopary. Następnego dnia sondażowe słupki wystrzeliły w górę.

Później okazało się, że prezenter i kandydat znali się od lat. Z kościoła, szkoły i strzelnicy. Niekoniecznie w tej kolejności.

***

Wieczór wyborczy w sztabie urzędującego prezydenta zapowiadał się nader ponuro. Jednak kiedy po dwudziestej pierwszej na ekranach telebimów pojawiły się pierwsze sondażowe wyniki zapanowała prawdziwa konsternacja. Upudrowane mordy dyżurnych autorytetów moralnych przybrały wyraz bezbrzeżnego zdumienia. Bezzębne otwory oralne podstarzałych i lekka już zdziecinniałych aktorów rozwarły się nadając ich obliczom szczególne niemądry wyraz. Ktoś zemdlał, kilka osób zaczęło się intensywnie pocić. Z tła dobiegł pojedynczy nerwowy chichot.

- Motłoch zwariował! – wyszeptał zachrypniętym głosem znany polityk.

- Cholerne szczeniaki, co oni sobie wyobrażają? Że im oddamy Polskę? Ot tak? - wyjąkał czerwony ze złości powszechnie znany redaktor.

- Może by tak podnieść wiek wyborczy, choćby do pięćdziesiątki... - zaproponował nieśmiało pewien profesor.

Większość jednak milczała. W końcu stało się coś niewyobrażalnego. Pan Prezydent przegrywał. Tylko o kilka procent, ale jednak. Ale nie to było najgorsze. Na trzecim miejscu, tuż za podium, z gigantycznym poparciem uplasował się ten... Brown. Faszysta, katol, wariat. Takie zero. Przecież tłumaczyli w telewizji, że jest zerem. Czy ta durna hołota nic nie rozumie?

Głęboką ciszę przerwał głos prezydenta. Zadziwiająco pewny i spokojny. Co zaskakujące prezydent przemawiał bez kartki. Sztabowcy przerazili się nie na żarty. Było tajemnicą poliszynela, że „Borat” nie potrafi sklecić poprawnie nawet prostego zdania. Tym razem obyło się bez kompromitacji.

- Dziękuję wszystkim Polakom, którzy poszli dziś głosować, szczególnie tym którzy oddali na mnie swój głos -zaczął zadziwiająco sprawnie prezydent. - Wszystko wskazuje na to, że wybory rozstrzygniemy w drugiej turze. Wzywam więc mojego kandydata do debaty! Mam też dla Państwa komunikat. Sam od lat poluję i jestem miłośnikiem broni. Dzisiaj, gdy ponad 20% naszych rodaków poparło pana Browna musimy postawić sprawy jasno. Wolny dostęp do broni dla każdego Polaka! Jutro składam w tej sprawie wniosek o referendum! Żaden partyjny beton nie stanie nam na przeszkodzie.

- Tej siły już nie powstrzymacie! - wykrzyknął na koniec prezydent i triumfalnie zszedł ze sceny.

Na sali zaległa grobowa cisza.

***

- Jesteś geniuszem! - poseł Adam Heslichfeld wpadł jak bomba do gabinetu prezydenta.

- Hęę?? - ni to wystękał ni zapytał oderwany od swych zajęć Borat. Przez ostatnie kilkanaście minut bawił się bezmyślnie włącznikiem żyrandola. Widać sprawiało mu to wielka satysfakcję.

- Słupki znowu w górę, świetny numer z tą bronią. Ludzie to kupili.

- A tak mi się powiedziało. Ale chyba nie damy im broni?

- Oczywiście, że nie. W ustawie narobiliśmy błędów i trybunał konstytucyjny wyrzuci ją do śmietnika - roześmiał się Heslichfeld.

- A to dobrze. Co robimy dalej? - dopytywał prezydent.

- Sam mi powiedz. Ostatnio jesteś całkiem twórczy.

- Bardzo proszę: budujemy strzelnicę.

- Jak? Gdzie?

- W dupie mam jak i gdzie. Przy każdej szkole. I na wszelki wypadek przy każdym kościele. Czort wie o co temu świrowi chodziło z tymi cholernymi strzelnicami.

- W sumie masz rację. Wysmażymy na szybko narodowy Program Budowy Strzelnic. Coś jak ten numer z orlikami. Mamy już gotowe schematy. W pierwszej kolejności Biuro legislacyjne... - Heslichfeld zaczynał się nakręcać.

- I za to cię Adaś lubię! - uciął w pół zdania prezydent po czym bezceremonialnie wrócił do zabawy żyrandolem.

***

W sztabie prezydenta znów zrobiło się nerwowo. Wszystko dlatego, że parę dni wcześniej ktoś wpadł na pomył, żeby wysłać Borata do ludu. Ktoś inny nie dopilnował, żeby w tłumie nie było nikogo poza BOR-owcami i wynajętymi aktorami. Padły pytania, Borat odpowiedział. I jak zwykle zrobił z siebie pośmiewisko. W internecie zaroiło się od filmików i memów. Cała Polska kulała się ze śmiechu. A do wyborów zostało kilka dni.

- Mamy jeden strzał, jak to spierdolimy to już przegraliśmy – z rozbrajającą szczerością przyznał Heslichfeld.

- Tak, to musi być prawdziwa bomba... - zawtórował jakiś klakier.

Czasami najlepsze pomysły rodzą się w prawdziwie idiotyczny sposób. Tego samego wieczoru, w orędziu do Narodu prezydent ogłosił rozpoczęcie narodowego programu budowy bomby atomowej. Sondażowe słupki znów ruszyły w górę.

***

To był ostatni dzień kampanii. W Pałacu Prezydenckim urzędująca głowa państwa w otoczeniu najbliższych współpracowników przeglądała ostatnie sondaże. I oczywiście nic z nich nie rozumiała.

- Adam, co tu pisze? - spytał w końcu prezydent.

- Dominującą tendencją w grupie elektoratu kontestującego... - zaczął czytać na głos Heslichfeld.

- Nie, nie o to idzie. Streść mi to. – przerwał swoim zwyczajem Borat.

- Nie wiadomo czy wygramy. Różnice mogą być rzędu kilku tysięcy głosów.

- Słabo. A mamy coś w zanadrzu?

- Mamy swoich ludzi w PKW...

- Słabo. Daj coś jeszcze.

- Jak dotąd rośliśmy tylko kosztem elektoratu Browna.

- No to ukradnijmy... no pożyczmy jakiś jego postulat.

- Już wszystko wykorzystaliśmy. Chyba, że chcesz intronizować Chrystusa na króla. - próbował zażartować Heslichfeld.

Prezydent wyraźnie się zamyślił. Po czym z niespotykaną dla siebie energią wstał i przemówił mentorskim tonem:.

- Zawsze byłem zwolennikiem intronizacji Chrystusa na króla. Na przeszkodzie stał zły i zawistny aparat partyjny. Od niedzieli rana mamy w Polsce monarchię czy coś w tym rodzaju. Przygotujcie mi jakiś tekst na wieczór. - rozkazał całą siłą swego autorytetu i zakończył spotkanie.

Widzów, którzy zamiast piątkowych seansów otrzymali kolejne orędzie czekało prawdziwe zaskoczenie.

***

Zapewne nie równało się ono z zaskoczeniem prezydenta, który w niedzielny poranek został obudzony hukiem wyważanych drzwi, rzucony na ziemię, skuty i doprowadzony w bieliźnie nocnej do aresztu. Nieoczekiwanie, z dnia na dzień, Polska stała się bardzo nieprzyjemnym miejscem dla wszelkiej maści zdrajców, złodziei i innych kreatur.

Zapytasz jak to się stało? W podręcznikach do historii przeczytasz, że Browna wyniósł do władzy przewrót wojskowy. W niemal rozbrojonym kraju nikt nie bronił znienawidzonej władzy. Powieściopisarze i zwolennicy teorii spisowych będą mówili o działalności obcych wywiadów i rodzimych tajnych służb. Pewnie jedni i drudzy będą mieli część racji.

Ja jednak znam prawdę. To nowy król zatroszczył się o swój kraj. Dał nam mądrego namiestnika. Przegnał pieczeniarzy i hochsztaplerów. Ukarał zdrajców i złodziei. Przywrócił Polsce dumę.

KONIEC


Powyższe opowiadanie jest fikcją literacką. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest czysto przypadkowe.

 
WASZE KOMENTARZE[1]
~Autor: "Wyważyć" pisze się przez "ż", a nie "rz".
dodano: Czwartek, 2015.05.14 13:32, IP:109.148.165.XXX
ok
7
not ok
0
odpowiedz|usuń
avatarPrzemyslawPiasta: ~Autor: "Wyważyć" pisze się przez "ż", a nie "rz"....
To prawda, dziękuje za tą uwagę.
dodano: Czwartek, 2015.05.14 15:57
ok
4
not ok
4
odpowiedz|usuń
~La Vey: Dobrą fantastykę zawsze przyjemnie się czyta... :P
dodano: Czwartek, 2015.05.14 16:22, IP:159.205.66.XXX
ok
5
not ok
2
odpowiedz|usuń
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimgNie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.
avatar
PRZEMYSŁAW PIASTA
PrzemyslawPiasta.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Na kogo głosować w Poznaniu? (11 paź 2018)
W pułapce wyklętyzmu (2 mar 2018)
Skazy na pancerzach? (19 lut 2018)
Zakażmy handlu we wtorki (4 paź 2017)
Vae victis (31 lip 2017)
Wszędzie dobrze, ale w Unii najlepiej (12 lip 2017)
Cała Polska walczy ze smogiem. (9 sty 2017)
Coraz lepsza zmiana (2 gru 2016)
Murzyńskość dla zaawansowanych (5 paź 2016)
Smoleńscy prorocy, smoleńscy agnostycy (15 wrz 2016)
Spotkanie Endecji w Poznaniu (6 wrz 2016)
Trzecia Rzesza – reaktywacja (27 cze 2016)
Niewidzialne Chiny (21 cze 2016)
Polskie Imperium? (10 cze 2016)
Wróg u bram (22 mar 2016)
To nie jest nasza zmiana (14 mar 2016)
Rolnik przyPiSany do ziemi? (25 lut 2016)
Kto zapłaci za "dobrą zmianę"? (6 lut 2016)
Przepraszam za Mieszka (1 lut 2016)
Zdrada popłaca (14 sty 2016)
Ani słowa o WOŚP (9 sty 2016)
W obronie Jaśkowiaka (28 gru 2015)
Życie polityczne dzikich, na podstawie obserwacji mieszkańców Bolandy. (4 gru 2015)
Latający cyrk rodzimej produkcji (28 lis 2015)
Tęczowy korpus postępu (11 paź 2015)
Portret bez charakteryzacji (4 paź 2015)
Hitler też był imigrantem (14 wrz 2015)
Jak zmarnować 100 milionów (4 wrz 2015)
Złodzieje (24 sie 2015)
Duży i Mały (23 lip 2015)
Nie chcemy was tu (13 lip 2015)
Strzelnica (14 maj 2015)
Głosujemy na Kukiza! (8 maj 2015)
Jak głosować? - skrócony poradnik dla średnio zaawansowanych (3 maj 2015)
Moneta bez awersu (15 mar 2015)
Legenda o poznańskim smoku - PREMIERA (28 lis 2014)
„Legenda o poznańskim smoku” – zaproszenie na spotkanie z autorem (24 lis 2014)
STOP OSZUSTOM! (14 lis 2014)
Uwaga na oszustów (14 lis 2014)
Mamy prawo być dumni (7 lis 2014)
Razem? - raczej osobno (31 paź 2014)
Niezły burdel (28 paź 2014)
Rzeczpospolita urzędasów (16 paź 2014)
Matki, żony i kochanki (28 wrz 2014)
Chwała Grobelnemu (29 lip 2014)
Nieporozumienie ruchów miejskich (11 lip 2014)
Upadek (7 lip 2014)
Słuszny gniew, bezrozumny bunt (17 cze 2014)
Smutny los dzikich Helwetów (24 maj 2014)
Głosuję na Korwina (21 maj 2014)
Piersi są dobre (11 maj 2014)
Czekając na błąd scenarzysty (6 maj 2014)
Rocznica (3 maj 2014)
Feta, której nie było (25 mar 2014)
I kto tu jest ruskim agentem? (1 mar 2014)
W Bazarze o Dmowskim i nie tylko. (18 lut 2014)
Ostateczny krach państwa prawa (11 lut 2014)
Przeciw fałszywemu patriotyzmowi (31 sty 2014)
Rozbita rodzina resortowych dzieci (15 sty 2014)
Owsiak wypełza z lodówki a Tusk wychodzi z siebie (11 sty 2014)
Bójcie się Tuska, nawet gdy przynosi dary (5 sty 2014)
Politycy i idioci (27 gru 2013)
Przyznaję się do błędu. (23 gru 2013)
Żądam ocieplenia klimatu (22 gru 2013)
Nie piszcie ustaw, grajcie w piłkę! (19 gru 2013)
Wybory w domu wariatów (12 gru 2013)
Gdy rozum śpi budzą się My-Poznaniacy (6 gru 2013)
Unia, Ukraina a polska racja stanu (3 gru 2013)
Polski wyrób politykopodobny czyli dlaczego nasza polityka jest byle jaka? (28 lis 2013)
Mamy za dużo mieszkań socjalnych. (21 lis 2013)
Gender to głupota (18 lis 2013)
Czy żyjemy w państwie policyjnym? (15 lis 2013)
Obywatelscy jak Milicja Obywatelska (8 lis 2013)
Niebezpieczne kombinacje Ministerstwa Sprawiedliwości (4 lis 2013)
Granice tolerancji (2 lis 2013)